Historia kriosuspensji nie jest tak naprawdę historią zamrażarek. Jest to historia jednego uporczywego pytania, które powraca za każdym razem, gdy medycyna coraz lepiej wykonuje swoje zadanie: kiedy lekarz zapisuje czas zgonu, co tak naprawdę zostało ustalone? Czy dana osoba odeszła, czy jedynie dzisiejsze narzędzia medyczne okazały się niewystarczające?Biostazja jest nowoczesną odpowiedzią na to pytanie, lecz samo pytanie jest znacznie starsze niż technologia, a historia tego, jak do tego doszliśmy, to przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy traktowali ją poważnie, zanim stało się to społecznie akceptowalne.
Poniżej przedstawiono uczciwą wersję, włączając w to te elementy dziedziny, których nie należy uznawać za godne dumy. Wczesne dekady przyniosły jedną naprawdę dobrą ideę, kilka instytucji, które przetrwały, oraz kilka katastrof, których można było uniknąć. Nie sposób zrozumieć, dlaczego nowoczesna kriosuspensja jest zbudowana w taki, a nie inny sposób, bez uwzględnienia wszystkich trzech aspektów.

Stara ciekawość, czekająca na sens
Ludzie zastanawiali się nad zimnem i konserwacją tak długo, jak długo obserwowali, jak zima zatrzymuje krajobraz, a wiosna przywraca go do życia. Przez większość tego czasu pozostawało to jedynie bezcelową spekulacją, gdyż brakowało zarówno mechanizmu, jak i celu. Mechanizm pojawił się jako pierwszy. W latach 1940 i 1950 kriobiologia dostarczyła czegoś konkretnego i zaskakującego. Komórki, plemniki oraz niewielkie tkanki można było schłodzić do bardzo niskich temperatur i ponownie ożywić. Warunkiem było zastosowanieśrodków krioprotekcyjnych, które zapobiegały ich niszczeniu przez lód. Już w latach 1953 urodziło się dziecko z plemników schłodzonych suchym lodem i przechowywanych, dekadę przed tym, nim ktokolwiek zaproponował zrobienie tego samego z całym człowiekiem. Zamrażanie nie musiało oznaczać zniszczenia. Ten jeden wiersz wyników laboratoryjnych jest zalążkiem wszystkiego, co nastąpiło później, gdyż przemieniłzachować człowieka z marzenia w pytanie inżynieryjne z określonym punktem wyjścia.
Brakującym ogniwem pozostawał powód, by skierować tę zdolność na ludzi. Zachowanie plemników jest użyteczne. Zachowanie człowieka ma sens jedynie wówczas, gdy wierzy się, że śmierć jest procesem, który można przerwać, a nie chwilą, której nie da się odwrócić. Ktoś musiał to powiedzieć głośno.
1962: Ettinger wypowiada to, co ukryte
Tym kimś był Robert Ettinger. Urodził się w 1918 roku. Pomysł ten fascynował go od dwunastego roku życia. Powieść pulpowa z 1931 roku, zatytułowanaThe Jameson Satellite, opowiadała o ciele mężczyzny zachowanym w zimnie przestrzeni kosmicznej, a następnie ożywionym w odległej przyszłości. Koncepcja ta towarzyszyła mu przez ranę odniesioną w bitwie o Ardeny oraz karierę nauczyciela fizyki. W 1962 roku wreszcie ją spisał, rozpowszechniając maszynopis zatytułowanyThe Prospect of Immortality. Wydawnictwo Doubleday opublikowało go w 1964 roku, Klub Książki Miesiąca wybrał go do swego grona, a ostatecznie ukazał się w dziewięciu językach. Jego argumentacja była niemal agresywnie prosta. Jeśli śmierć jest procesem, a my potrafimy już zatrzymać biologiczny rozkład za pomocą zimna, to osoba zachowana wkrótce po zatrzymaniu akcji serca niekoniecznie odeszła. Ona czeka, w stanie, którego współczesna medycyna nie potrafi odwrócić, na medycynę, która być może będzie w stanie to zrobić. Słowocryonics pochodzi z greckiegokrios termin „krios” dla określenia niskiej temperatury został ukuty kilka lat później, aby nazwać procedurę.
Większość z nas żyjących obecnie ma szansę na osobistą, fizyczną nieśmiertelność.
Robert Ettinger, „Perspektywy nieśmiertelności”, 1964
Ettinger nie był całkowicie osamotniony. W tym samym czasie pisarz Evan Cooper niezależnie przedstawił ten sam argument i założył w 1963 Stowarzyszenie na rzecz Wydłużenia Życia, aby promować tę ideę, oferując nawet zorganizowanie pierwszej ludzkiej krioprezerwacji. Decyzja, którą podjęli obaj mężczyźni, stanowi fundament całej dziedziny i warto ją precyzyjnie sformułować: potraktowali oni krioprezerwację jako przedłużenie medycyny ratunkowej, a nie zaprzeczenie śmierci. Defibrylator kupuje minuty. Schładzanie, jak argumentowali, może kupić stulecia. Stawiane zakłady nie polegają na tym, że przyszłość jest magiczną mocą; chodzi o to, że„martwy” jest stwierdzeniem dotyczącym obecnych możliwości, a możliwości stale się rozwijają.
1967: pierwszy człowiek, który wciąż czeka
Teoria stała się praktyką 12 stycznia 1967, kiedy James Bedford, emerytowany profesor psychologii umierający na raka w wieku 73 lat, został pierwszą osobą poddaną krioprezerwacji, przez niewielki zespół z Cryonics Society of California. Według dzisiejszych standardów procedura była prymitywna, przeprowadzono ją przed wprowadzeniem witryfikacji, a Bedford pozostawił środki na wsparcie badań nad samą ideą, na którą postawił. To, co czyni go wyjątkowym, nie jest technika, lecz fakt, że jest onwciąż przechowywany do dziśponad pół wieku później. Jego opiekę przejęło amerykańska organizacja krioprezerwacyjna, które ponownie zbadało go w 1991 i stwierdziło, że jego ciało pozostawało w dobrym stanie, a on sam przeżył samą organizację, która pierwotnie go przechowywała. Jest on dowodem na to, że łańcuch odpowiedzialności, od którego zależy ta idea, może w rzeczywistości przetrwać dziesięciolecia oraz upadek osób, które ją zapoczątkowały.
Pod koniec lat 1960 niewielkie grupy naukowców i entuzjastów zaczęły tworzyć organizacje, które celowo podejmowały się tego zadania. Ustanowiły one szkielet, na którym opiera się współczesna krioanabioza: interwencja bezpośrednio po śmierci prawnej, szybkie schłodzenie, perfuzja z krioprotektantem oraz długoterminowe przechowywanie w ciekłym azocie.
Lata 1970 niemal ją zniszczyły, a to była lekcja
Oto część dziedziny, której nie reklamuje się i nie powinno się reklamować. Dobre intencje nie stanowią strategii zachowania. Kilku wczesnych pacjentów zostało utraconych. Najbardziej znanym przypadkiem była placówka w Chatsworth w Kalifornii. Niedofinansowany operator, Robert Nelson, utrzymywał niewielką grupę pacjentów w podziemnym skarbcu. W latach 1970 brakowało funduszy i wyposażenia, a on pozwolił, by prawie wszyscy oni rozmrozili się. Rodziny zostały w dużej mierze pozostawione w nieświadomości. Sprawa zakończyła się pozwem i zasłużonym skandalem.
Właściwą reakcją na tę historię nie jest odwracanie od niej wzroku, lecz dostrzeżenie, czego ona nas nauczyła. Błędem nie była nigdy fizyka, lecz finanse, zarządzanie oraz uczciwość w długich horyzontach czasowych. Współczesna krioanabioza jest w dużej mierze instytucjonalną odpowiedzią na wydarzenia w Chatsworth. Zachowanie jest opłacane z góry i finansowane z wyprzedzeniem, zamiast obciążać pogrążonych w żałobie krewnych. Opieka nad pacjentami jest zorganizowana w taki sposób, by przetrwała organizację, która ją rozpoczęła. Całość przedsięwzięcia zmierza ku transparentności, właśnie dlatego, że jej najgorsze chwile wynikły z jej braku. Nadalargumentujemy przeciwko sobie na łamach publikacji z tego samego powodu.
Instytucje, które przetrwały
Odpowiedzią na Chatsworth nie było porzucenie idei, lecz stworzenie organizacji zaprojektowanych tak, by trwały. W 1972 roku Fred i Linda Chamberlain założyli to, co później stało się amerykańska organizacja krioprezerwacyjna Life Extension Foundation. Nazwa pochodzi od słabej gwiazdy, od dawna używanej jako test wzroku. Ostatecznie osiedlili się w Arizonie i pozostają jednym z największych dostawców. Ich pacjenci obejmują zarówno zwykłych członków, jak i baseballistę Teda Williamsa. W 1976 roku sam Ettinger założył Cryonics Institute w Michigan. Następnie wystawił swoje przekonania na najbardziej osobisty test, jaki można sobie wyobrazić. Jego własna matka, Rhea, została jego pierwszą pacjentką w 1977. Sam Ettinger został poddany krioprezerwacji w 2011 roku, w wieku 92 lat. Te organizacje miały znaczenie, ponieważ traktowały trwałość instytucji, a nie tylko pacjenta, jako kluczowy problem, temat podjęty również wtworzeniu organizacji mających trwać.
Witryfikacja: od zamrażania do szkła
Druga połowa nowoczesności jest techniczna. Zwykłe zamrażanie, nawet z użyciem krioprotektantów, nadal tworzy pewną ilość lodu, a lód niszczy delikatne struktury, które są najistotniejsze. Przełom nastąpił w 1984, gdy kriobiolog Greg Fahy zaproponował terminwitryfikacja jako podejście do konserwacji: nasycić tkankę wystarczającą ilością krioprotektantu i schłodzić ją na tyle szybko, aby woda w ogóle nie uległa krystalizacji. Zamiast tego przyjmuje ona stan podobny do szkła, czyli ciało stałe bez lodu i ostrych krawędzi. Mechanizm opiera się na lepkości: w miarę jak tkanka nasycona krioprotektantem ochładza się, roztwórgwałtownie gęstnieje do momentu, w którym cząsteczki wody są zbyt nieruchome, aby ułożyć się w sieć krystaliczną. Krionika przyjęła to podejście około przełomu wieku, a w 2000 osoba określana jakoFM-2030 stała się pierwszym pacjentem poddanym witryfikacji zamiast zamrażania. Późniejsze badania pozwoliły na witryfikację, ponowne ogrzanie i przeszczepienie całej nerki królika. Narząd następnie funkcjonował jako jedyna nerka zwierzęcia. Wynik ten zostałopublikowany w 2009. Nerka została schłodzona do około -130°C w stężonym roztworze krioprotektantu. Jest to jedno z najbardziej bezpośrednich potwierdzeń słuszności koncepcji w tej dziedzinie. Same roztwory krioprotektantów były udoskonalane przez kolejne generacje, dążąc do coraz mniejszej toksyczności.
Witryfikacja sprawia, że procedura, która pierwotnie była prymitywnym zamrażaniem w 1967, stała się obecnie standaryzowaną operacją medyczną. Dziś zespółgotowości i stabilizacji rozpoczyna pracę w ciągu kilku minut od stwierdzenia śmierci prawnej. Perfuzja wykonywana jest przy użyciu profesjonalnego sprzętu medycznego i zoptymalizowanych roztworów. Następnie pacjent jest schładzany w kierunku temperatury przechowywania wynoszącej-196°C, czyli temperatury ciekłego azotu. Utrzymuje to tkankę znacznie poniżejtemperatury przejścia szklistego roztworu krioprotektantu, wynoszącej około -125°C. Poniżej tego punktu ruchy molekularne, a wraz z nimi czas biologiczny, praktycznie ustają.
Pole wkracza do Europy
Przez większość swojej historii krionika była niemal wyłącznie amerykańską domeną. Europę to zmieniło w 2020, gdy firma Tomorrow.bio rozpoczęła działalność obok swojej siostrzanej organizacji non-profit, European Biostasis Foundation. Przedsiębiorstwo zostało zarejestrowane w 2019, jednak ten rok był jedynie formalnością. Zbudowali oni dedykowany zakład przechowywania w Szwajcarii. Po raz pierwszy wyszkolone zespoły gotowości oraz szybka stabilizacja dotarły do pacjentów w Europie. Azja i Australia rozwijały własne programy w odrębnych ramach czasowych. Shandong Yinfeng Life Science Research Institute został założony w Jinan w 2015, a w 2017 przeprowadzono pierwszą krioprezerwację pacjenta w Chinach. Southern Cryonics zostało zarejestrowane w Australii w 2012, a w 2024 otwarto jego obiekt w Holbrook. Znaczenie tego kroku nie sprowadza się jedynie do aspektu geograficznego, lecz do dojrzałości: krionika rozwinęła się z pojedynczego manuskryptu nauczyciela fizyki w dziedzinę dysponującą protokołami medycznymi, ambulansami, programami badawczymi oraz instytucjami na czterech kontynentach. Pełniejsza wersja tej historii została przedstawiona wkrótka historia firmy Tomorrow.bio.
Gdzie historia wciąż jest pisana
Krioprezerwacja nie jest zakończoną opowieścią, a udawanie, że jest inaczej, byłoby zdradą uczciwości, której nauczyły nas wczesne niepowodzenia. Ożywienie wciąż nie jest możliwe; mówimy o tymwprost. To, co zmieniło się przez sześćdziesiąt lat, to siła fundamentów, na których opiera się to zakładanie. Krok zachowania jest realny i ulega poprawie. Projekt instytucjonalny nosi teraz blizny po własnych błędach. Praca nadtym, jak ożywienie mogłoby w końcu działać traktowana jest jako problem inżynieryjny, a nie nadzieja.
Ta idea jest starsza niż zamrażarki, przetrwała swoich najgorszych operatorów i jest obecnie w lepszym stanie technicznym niż w którymkolwiek momencie dotychczasowej historii. Reszta tego Biostasis Codex przedstawia, jak wygląda podejście do niej na poważnie.
TL;DR: Krioprezerwacja rozwinęła się od wczesnych prób zamrażania do procedur opartych na witryfikacji, szybkiej reakcji i przechowywaniu w ciekłym azocie. Ożywienie pozostaje niemożliwe, lecz metody zachowania oraz instytucje uległy poprawie.
Narzędzie praktyczne w szczegółach
Interaktywne narzędzie pomaga zbadać pytanie poruszone w tym artykule.
Ładowanie interaktywnego narzędzia...
Dalsza lektura